Test ładowarki DECA FL1113D

image_pdf

Od jakiegoś czasu przeglądam różne oferty ładowarek automatycznych. Czytając opisy producentów często można dość do wniosku, że właściwie każda ładowarka jest w stanie zrobić to co do niej należy. Jak zapewne większość z Was wie – problem z tymi ładowarkami jest zawsze jeden i ten sam – przywrócenie odpowiedniej gęstości elektrolitu w rozładowanym akumulatorze.

Już jakiś czas temu pisałem, że ładowanie akumulatora w celu przywrócenia właściwości chemicznych, wcale nie jest takie proste, opierając się jedynie na napięciach. Do tego dochodzi kwestia samych akumulatorów – jeden drugiemu nie równy, i jeden będzie stawiał opór na prąd ładowania w okolicy 16,1V a drugi w okolicy 16,4V – przy tym samym prądzie – ale o tym myślę że jeszcze napiszę – wróćmy zatem do testu.

Ponieważ nie znalazłem nigdzie testów ładowarki DECA FL1113D, a z opisu producenta można wywnioskować że teoretycznie powinna w pełni naładować akumulator – postanowiłem ją wypróbować. To co mnie skłoniło do wyboru tego produktu, to przede wszystkim gabaryty i napięcie ładowania – w trybie ładowania odsiarczającego/konserwującego – powinno pojawić się napięcie w okolicy 16V. Ponadto ładowarka jest prosta w swojej obsłudze i ładuje akumulatory w trzech etapach:

  • ładowanie zasadnicze – stałym prądem
  • nasycanie – ładowanie stałym napięciem
  • ładowanie podtrzymujące – również stałym napięciem

Jeżeli chodzi o prąd ładowania, to mamy do wyboru trzy wartości:

  • 1,5 A – w przypadku akumulatorów (8-30Ah)*
  • 3 A – w przypadku akumulatorów (15-65Ah)*
  • 6 A – w przypadku akumulatorów (30-130Ah)*

*wg informacji producenta

Ponadto ładowarka ma automatycznie wykrywać zasiarczone akumulatory i sugerować ładowanie odsiarczające, a tak się prezentuje:

Specyfikacja:

  • Ładowanie akumulatorów: 6-12-24 V
  • Moc ładowarki: 260W
  • Ograniczenie napięcia: 7,4 – 14,8 – 29,6V (w trybie odsiarczania 8-16-32V)
  • Średni prąd ładowania: 1,5 – 3,0 – 6,0A
  • Pojemność akumulatorów: 3-130Ah
  • Typ akumulatorów Pb: WET MF, GEL, AGM, Ca-Ca
  • Efektywny prąd ładowania: 11A
  • Waga: 5,35kg
  • Wymiary: 312 x 172,5 x 126,5

Bardzo intrygowała mnie kwestia tego „efektywnego prądu ładowania” – skąd tam się wzięło te 11A ? W dalszej części dowiecie co to jest. Druga rzecz to waga urządzenia – po zapoznaniu się z konstrukcją wyszło na jaw, że ładowarka zbudowana jest w oparciu o klasyczny transformator – więc ja bym to bardziej nazwał prostownikiem automatycznym niż ładowarką.

Obsługa faktycznie jest bardzo prosta – na panelu znajdują się jedynie dwa przyciski B i C oraz cztery diody informujące o pracy urządzenia :

Panel frontowy ładowarki

Dioda D informuje o niepoprawnym podłączeniu akumulatora lub zwarciu, dioda E miga podczas testu akumulatora i świeci się podczas ładowania. Dioda F oznacza zakończenie procesu ładowania natomiast dioda G informuje o włączonym programie odsiarczającym.

Test ładowarki

Do testu wykorzystałem znany już Wam akumulator Kozak o pojemności 74Ah – test był wykonywany w temperaturze ok. 8oC.

Przebieg testu miał być szybki i krótki:

  • test akumulatora przed rozładowaniem:
    • pomiar parametrów,
    • pomiar gęstości elektrolitu,
    • pomiar pojemności poprzez rozładowanie,
  • ładowanie akumulatora i test po naładowaniu
    • pomiar parametrów,
    • pomiar gęstości elektrolitu,
    • pomiar pojemności poprzez rozładowanie,

Jednak jego czas trwania nawet mnie zaskoczył – zobaczcie sami.

Test akumulatora przed ładowaniem

Pomiar parametrów

Pomiar gęstości elektrolitu

Gęstość elektrolitu na poziomie 1,29 g/cm3

Pomiar pojemności

Aby przyśpieszyć proces rozładowania – obciążyłem akumulator prądem 15A, rozładowanie do napięcia 10,5V trwało 126 minut.

Czas rozładowania akumulatora to 126 minut

Jego obliczona pojemność(20) to ok. 53Ah. Po rozładowaniu sprawdziłem jeszcze gęstość elektrolitu akumulatora – ta wyniosła 1,21 g/cm3 -w temperaturze ok. 8oC.

Pomiar parametrów ładowarki

Podczas ładowania postanowiłem podłączyć amperomierz i woltomierz, aby okresowo sprawdzać parametry – niestety ładowarka nie jest wyposażona w żadne wskaźniki. Urządzenie nie zasugerowało aby akumulator ładować z użyciem programu odsiarczania/korekcji – pomimo że ten był całkowicie rozładowany. Prąd średni ładowania przy wybraniu największego akumulatora, wahał się pomiędzy 5,1-5,3 A.

Średni prąd ładowania podczas normalnego trybu

Natomiast po wybraniu programu odsiarczania/korekcji – prąd średni spadł do ok 4,4A. Żałowałem potem że nie podłączyłem ładowarki przez miernik pojemności, który zarejestrowałby cały proces ładowania – ponieważ jego zakres pomiarowy kończy się na 5A.

Średni prąd ładowania w trybie odsiarczania

Pierwsza próba ładowania

Postanowiłem zostawić włączony program odsiarczania i sprawdzić postępy kolejnego dnia. Nieoczekiwanie wcześnie rano, już po 9-ciu godzinach ładowarka zakomunikowała zakończenie działania i przeszła do 3-ciej fazy – ładowania buforowego.

Postanowiłem sprawdzić gęstość elektrolitu – ta niestety wzrosła jedynie o jedną kreskę i wyniosła 1,22 g/cm3

Druga próba ładowania

Nie bardzo wiedząc co się stało – no bo skoro miało się pojawić napięcie w okolicy 16V (co w sumie potwierdziłem jeszcze jak akumulator był naładowany) postanowiłem ponownie włączyć ładowarkę i udałem się do pracy. Po kolejnych 10-ciu godzinach, ładowarka ponownie zakomunikowała zakończenie procesu przechodząc do ładowania podtrzymującego. Sprawdziłem co się zmieniło w kwestii gęstości elektrolitu – no i coś tam się zmieniło – gęstość wzrosła do poziomu 1,23 g/cm3

Gęstość elektrolitu po drugim ładowaniu

Trzecia próba ładowania

Zastanawiałem się dlaczego pomimo wyższego napięcia, ładowarka nie jest w stanie naładować akumulatora. Kozak co prawda jest trudnym do naładowania akumulatorem – dlaczego to Wam jeszcze powiem – ale uzyskanie gęstości elektrolitu na poziomie 1,25g/cm3 nie jest jakość szczególnie trudne. Jedyne co mi przyszło do głowy, to że w obwód ładowarki włączyłem amperomierz. Niektóre inteligentne ładowarki, są skalibrowane pod konkretną długość kabli – wykorzystują je do pomiarów parametrów akumulatora podczas zaniku impulsu ładującego. Być może, w momencie kiedy włączyłem amperomierz i wydłużyłem znacznie kable – zaburzyłem pracę ładowarki. Postanowiłem że odłączę kable pomiarowe i podłączę jedynie woltomierz równolegle z ładowarką do zacisków akumulatora. Po raz trzeci uruchomiłem program odsiarczający/konserwujący i kontynuowałem ładowanie. Po kilku godzinach sprawdziłem co się tam dzieje i okazało się że faktycznie – napięcie 16V pojawiło się na zaciskach akumulatora, ale prąd ładowania który sprawdziłem miernikiem cęgowym, był znikomy – rzędu 0,5A.

Po upływie 24 godzin od rozpoczęcia pierwszego ładowania postanowiłem przerwać tą nierówną walkę, bo taki prąd niewiele wniesie, wprawdzie ładowarka nie zakomunikowała zakończenia procesu, ale szczerze mówiąc w tym dniu miałem już dość, tym bardziej że gęstość elektrolitu zrosła jedynie o jedną kreskę i wynosiła ok. 1,24g/cm3

Restart i ponowienie próby

Nastał nowy dzień – trzeci z kolei nierównej walki z ładowarką – postanowiłem zacząć od początku – tym razem podłączyć ładowarkę przez miernik pojemności żeby na bieżąco monitorować co się dzieje z ładowarką. Z ciekawości sprawdziłem parametry akumulatora testerem.

Tak jak się spodziewałem – parametry elektryczne akumulatora zostały odbudowane

Podłączyłem ponownie akumulator pod elektroniczne obciążenie – ustawiłem prąd obciążenia na 15A i akumulator rozładowywał się jedynie 97 minut. W porównaniu do poprzedniego wyniku to naprawdę przepaść przy tym obciążeniu. Potwierdziło się ponownie że akumulator bez odpowiedniej gęstości elektrolitu posiada znacznie mniejszą pojemność. Obliczona pojemność(20) w tym przypadku wyniosła ok. 43Ah.

Po rozładowaniu standardowo zmierzyłem gęstość elektrolitu – tak jak poprzednio – przy całkowicie rozładowanym akumulatorze gęstość wynosiła 1,21g/cm3.

Kolejna próba ładowania z podłączonym miernikiem pojemności

Ponieważ nadarzyła się okazja ponowienia próby – postanowiłem tym razem podłączyć ładowarkę przez miernik pojemności, aby zarejestrować napięcie i prąd podczas ładowania. Jak można było zauważyć wcześniej – prąd ładowania podczas włączonego programu odsiarczania/konserwacji nie przekracza 4,4A – w związku z tym miernik pojemności powinien sobie z tym poradzić – bo jego zakres wynosi 5A.

Po podłączeniu uruchomiłem ładowarkę i wpadłem w osłupienie. Chwilę zajęło mi dojście do tego co się stało – poniżej logi z miernika pojemności.

Jak widzicie powyżej logi były zrzucane co 30 sekund, ale w kilku miejscach pojawiła się wartość 4,99A – czyli koniec zakresu pomiarowego – i napięcie dużo wyższe niż można było się spodziewać. Zdałem sobie sprawę że ładowarka pracuje impulsowo z dość niską częstotliwością – dlatego miernik wyłapuje skoki napięcia i prądu.

Klasyczne multimetry mierzą wartość średnią napięcia i prądu dlatego multimetr pokazał prąd w okolicy 4,4A, tester pojemności dokonuje pomiarów z dużo większą częstotliwością i stąd te wahania. Skoro wartość chwilowa prądu może być większa niż 5A postanowiłem odłączyć miernik pojemności aby go nie uszkodzić. Przypomniało mi się również, że w specyfikacji ładowarki widnieje zapis o efektywnym prądzie ładowania rzędu 11A.

Podłączyłem oscyloskop pod zaciski akumulatora aby zobaczyć co się tam dzieje. Potwierdziło się że ładowarka pracuje impulsowo z częstotliwością 100Hz – czyli tyle ile prostownik dwupołówkowy – a generowane impulsy posiadają współczynnik wypełnienia rzędu 20%.

Niestety nie posiadam miernika którym można by zmierzyć wartość szczytową prądu, ale przy takim oscylogramie należy się spodziewać, że będzie to wartość znacznie większa niż średnia i być może w okolicy 11A – tak jak to przedstawia producent.

Wracając do testu – postanowiłem że miernik pojemności będzie służył jedynie do rejestracji napięcia – podłączyłem więc go równolegle z ładowarką do akumulatora i rozpocząłem ładowanie odsiarczające.

Po około 4 godzinach poszedłem zobaczyć jak wygląda sytuacja i ku mojemu kolejnemu zdziwieniu, ładowarka wyłączyła tryb ładowania odsiarczającego – kontynuując zwykłe ładowanie. Teraz już wiedziałem dlaczego podczas pierwszej próby, gęstość elektrolitu praktycznie w ogóle nie wzrosła – ponieważ ładowarka zakończyła ładowanie przy napięciu 14,8V. Jest to o tyle dziwne że według zapisów w instrukcji – ładowanie odsiarczające powinno trwać minimum 5 godzin aż do nawet 48 godzin.

Ładowarka wyłączyła tryb ładowania odsiarczającego

Ponieważ prąd ładowania był nadal dość wysoki, a napięcie oscylowało w okolicy 14V, postanowiłem że zostawię ładowarkę w spokoju, a tryb ładowania odsiarczającego włączę dopiero po osiągnięciu napięcia 14,8V.

Po ok. 5,5 godziny od rozpoczęcia ładowania napięcie ustabilizowało się na poziomie 14,8V – postanowiłem ponownie włączyć tryb odsiarczania – niestety po kolejnych trzech godzinach, tryb ponownie został wyłączony co pokazuje poniższy wykres.

Wykres napięcia podczas procesu ładowania

Powiem szczerze że po tym, uznałem że dalsze próby ładowania niczego nie wniosą i postanowiłem złożyć broń i się poddać.

Podsumowanie

Mam pełną świadomość że znalezienie ładowarki automatycznej na naszym rynku, która zrobiłaby to do czego została stworzona, nie jest łatwym zadaniem. Dlatego też poszukując takiej zwracałem szczególną uwagę na specyfikację, pobierając instrukcje obsługi jeszcze przed wyborem produktu. Wydawało się że ładowarka DECA jest bardzo blisko spełnieniu tych wymagań – praktyka pokazała jednak że nie udało jej się w pełni naładować akumulatora – mało tego, program dla którego wybrałem ten model z niewiadomych przyczyn kończył działanie.

Mam wrażenie że dołożyłem wszelkich starań, aby pomimo niepowodzeń, spróbować ładowarkę zmusić do działania, niestety pomimo tego odmawiała współpracy. Gdyby wskazać wady i zalety, to moim odczuciu wyglądałoby to tak:

Plusy:

  • trzyfazowy proces ładowania
  • trwała i zwarta konstrukcja z miejscem na przewody
  • prosta obsługa – za pomocą dwóch przycisków
  • możliwość ładowania akumulatorów 6-12-24V
  • regulacja prądu ładowania
  • ładowanie w trybie impulsowym

Minusy:

  • wyłączający się program odsiarczania/korekcji
  • w związku z powyższym, proces nasycania trwa zbyt krótko aby odbudować gęstość elektrolitu
  • brak wskaźników
  • głośna praca – wentylator włącza się niezależnie od obciążenia
  • brak kompensacji napięcia względem temperatury

W związku z powyższym – ładowarka w temperaturze 8oC w połączeniu z akumulatorem który opór na prąd ładowania posiada na dość wysokim poziomie napięcia, nie odbudowała gęstości elektrolitu, co za tym idzie pojemności akumulatora.

Być może gdyby ładowanie odbywało się w temperaturze 25oC i na innym akumulatorze poradziłaby sobie z tym zadaniem, jednak w moim odczuciu – ładowarki powinny radzić sobie w różnych temperaturach i z różnymi akumulatorami.

3 odpowiedzi do “Test ładowarki DECA FL1113D”

  1. Też jestem od niedawna posiadaczem oscyloskopu DSO150 i patrząc na zdjęcie naszły mnie małe wątpliwości. Ale od razu uprzedzam, że nie mam praktycznie żadnego doświadczenia z oscyloskopem, stąd pytania. Czy przy pomiarze na klemach na urządzeniu nie powinien być ustawiony tryb DC (przełącznik na górze)? Nie zmieni to przypadkiem częstotliwości na 50Hz? I kolejna rzecz – czy używając „sondy” 1x z zestawu nie byłoby warto ustawić napięcia 1V? Otrzymamy chyba w ten sposób pomiary 1:1, czyli realne wartości Vmax, Vmin itd.

    1. AC, DC i GND to typ sprzężenia w oscyloskopie, AC blokuje składową stałą a DC umożliwia obserwację składowej stałej. Mnie jednak nie interesowała składowa stała, bo akumulator zachowuje się jak ogromny kondensator, w związku z tym na jego zaciskach nie zaobserwujesz wiele. Przy zablokowaniu składowej stałej możesz obserwować „szpilki” żeby poznać ich częstotliwość i współczynnik wypełnienia.
      Najlepszym rozwiązaniem w takich zastosowaniach jest podłączenie miernika który jest w stanie wyłapać wartość szczytową napięcia lub prądu – ale takiego nie posiadam … jeszcze

  2. I wszystko jasne, dziękuję. Uhm, zauważyłem, że zaplecze urządzeń pomiarowych czy innych sukcesywnie się u Ciebie powiększa, ale skoro budżet pozwala (i małżonka nie marudzi) to dlaczego nie? 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *