Tester akumulatorów do pomiaru spadku napięcia pod obciążeniem

Tester akumulatorów, czy potocznie zwana – „opornica”, to urządzenie bardzo proste w swojej budowie. Składa się przede wszystkim z drutu oporowego, dobranego w taki sposób aby wymusić przepływ dużego prądu – w tym przypadku rzędu 100A. Jest to jedna z tańszych opcji – ponieważ na rynku są dostępne bardziej profesjonalne opornice, które potrafią obciążyć akumulator prądem 200, 400 a nawet 600A – jednak ich cena jest kilkakrotnie wyższa niż prezentowanej tutaj.

Jest jednym z wielu urządzeń diagnostycznych które umożliwiają oszacowanie stanu akumulatora. Dzięki temu że akumulator jest obciążony dużym prądem, można zaobserwować spadek napięcia i wyciągnąć odpowiednie wnioski.

Często bywa tak, że akumulator utrzymuje napięcie spoczynkowe, jednak podczas obciążenia – napięcie drastycznie spada, co oznacza że z akumulatorem dzieje się coś niedobrego. W sprawnym akumulatorze, chwilę po obciążeniu, gdy nastąpi spadek napięcia, to powinno zacząć nieznacznie wzrastać. Niestety „wskaźnik” w który jest wyposażony tester – bo tak nazywa to producent – jest bardzo niedokładny – poniżej porównanie wskazań napięcia z miernikiem METEX M-4650CR

Porównanie wskazań przy równoległym dołączeniu miernika

Nie dość że wskazania napięcia wyświetlane są z jednym miejscem po przecinku, to dokładność również pozostawia wiele do życzenia. Początkowo sądziłem że jest to spowodowane spadkiem napięcia na przewodach, choć te wydawały się dość grube – postanowiłem poprowadzić dodatkowe kable pomiarowe, które nie będą obciążone podczas pomiaru.

Dopiero po „ściągnięciu” izolacji z krokodylków zorientowałem się o co chodzi. Okazało się, że to nie jeden gruby kabel, a przewód z trzema żyłami.

Dwie żyły są wykorzystywane do obciążenia, a jedna do pomiaru – ich średnica to prawdopodobnie 2,5mm2 – trochę mało jak na prąd 100A – aczkolwiek to obciążenie krótkotrwałe. Jeden przewód doprowadzony jest bezpośrednio do drutu oporowego, natomiast drugi do przełącznika.

Jak widać powyżej, sam sposób zaciśnięcia konektorów, czy to przy drucie oporowym, czy przy krokodylkach, również nie jest wykonane w należyty sposób.

Przełącznik również budzi trochę kontrowersji – ponieważ jest to zwykły przełącznik monostabilny o obciążalności styków 16A !!! Wprawdzie obciążenie jest poprowadzone przez dwa tory przełącznika, a więc przez pojedynczy styk popłynie prąd ok. 50A, to ciągle zdecydowanie więcej niż 16A. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że te 16A obciążalności dotyczy prądu zmiennego do 250V, ale zazwyczaj takie przełączniki przy prądzie stałym, mają obciążalność styków w granicach 20A – to nadal o 30A za dużo, więc podejrzewam że długo ten przełącznik nie pociągnie.

Biorąc pod uwagę cenę urządzenia i przeznaczenie, to jest ono wykonane na dość niskim poziomie. Do domowego zastosowania, być może i się nada, jednak jeżeli ktoś chciałby częściej używać opornicy, to polecam jednak wybór droższego urządzenia.

Ja niestety już go kupiłem i jedynie co mogę zrobić to go lekko zmodyfikować – w planie mam wymianę przewodów na grubsze, wymianę wskaźnika na taki o większej dokładności z możliwością kalibracji, oraz dołożenia przekaźnika, aby odciążyć przełącznik. Przydałby się drugi drut oporowy, aby wymusić większy przepływ prądu – rzędu 200A – ale chyba mi się nie uda znaleźć odpowiedniego, poza tym musiałbym zastosować jakiś mechaniczny włącznik, bo żaden przycisk nie wytrzyma takich prądów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *