Autor Wątek: Dyfuzja elektrolitu - czyli mieszanie się elektrolitu  (Przeczytany 49 razy)

Tomek

  • Administrator
  • Jr. Member
  • *****
  • Wiadomości: 61
    • Zobacz profil
Dyfuzja elektrolitu - czyli mieszanie się elektrolitu
« dnia: Wrzesień 24, 2020, 12:08:31 pm »
Rzucam Wam takie zagadnienie które ostatnio zgłębiam. Na początek trochę teorii:

W akumulatorze mamy do czynienia z elektrolitem wewnętrznym - pochłoniętym przez płyty, jak i elektrolitem zewnętrznym - czyli tym który możemy pobrać aerometrem.

Pojemność akumulatora zależy od obciążenia - im większe obciążenie tym mniejsza pojemność - o tym mówi twierdzenie Peukerta - ale dlaczego tak jest ????

Cytuj
Pojemność akumulatora w znacznym stopniu zależy od sposobu wykonywania rozładowania. Akumulator wyładowywany z przerwami wykaże znacznie większą pojemność niż przy wyładowaniu ciągłym, nieprzerwanym. W czasie przerw istnieją lepsze warunki do swobodnej dyfuzji elektrolitu, co wzbogaca elektrolit wewnątrz płyt i powiększa pojemność. W czasie przerwy w wyładowywaniu akumulator niejako regeneruje się ... Również wartość natężenia prądu wyładowania ma decydujący wpływ na pojemność. Im większe natężenie prądu, tym mniejsza pojemność, i odwrotnie. Tłumaczymy to następująco. Duże natężenie prądy wyładowania wymaga szybkich elektrochemicznych przemian, która utrudnia jednak powolna dyfuzja elektrolitu, co powoduje zmniejszenie pojemności. Przy powolnym wyładowaniu istnieje wystarczająca ilość czasu na dyfucję roztworu, która niejako nadąża za procesem prądotwórczym. W czasie takiego wyładowania w reakcji biorą udział większe ilości masy czynnej i stąd uzyskuje się większą pojemność.
cytat pochodzi z książki "Akumulatory samochodowe i motocyklowe - Zdzisław Ziętkiewicz

Tą teorię właśnie chcę potwierdzić w kolejnych doświadczeniach które już rozpocząłem.

Ale to nie wszystko - tak się zastanawiałem ostatnio - bo przecież reakcje chemiczne są odwracalne i w procesie ładowania działa to odwrotnie. Co jeżeli byśmy ładowali akumulator prądem C20 i to z przerwami ????

No bo wszyscy wiemy, jak wygląda wzrost gęstości elektrolitu w całkowicie rozładowanym akumulatorze ładując go do napięcia 14,4-14,7V - gęstość wzrasta o kilka kresek, ale przy ładowaniu prądem 1/10 pojemności - czyli dwukrotnie większym niż podczas rozładowywania. A jak byśmy ładowali całkowicie rozładowany aku prądem C20 z przerwami ???? Czy gęstość wzrośnie jakoś bardziej ??? A co jeżeli całe to gazowanie elektrolitu przy wyższych napięciach wcale nie jest potrzebne aby podnieść gęstość elektrolitu, tylko po to aby wymieszać elektrolit wewnętrzny z zewnętrznym ???
No bo zobaczcie co pisze CTEK na ten temat:

https://www.ctek24.pl/baza-wiedzy/

Już wiecie w jakim kierunku zmierzam ???? Być może dlatego testery po naładowaniu zwykłymi ładowarkami automatycznymi, pokazują tak dobre parametry - bo gęstość elektrolitu wewnętrznego jest już na odpowiednim poziomie ??? Teraz tylko kwestia dyfuzji - to że gazowanie pomaga to na pewno wiemy. Może na tym mają polegać programy naprawy w CTEK'ach NOCO i innych ładowarkach - podbicie na chwilę napięcia do 15,8V aby wymusić mieszanie się elektrolitu.

To będzie kolejne moje doświadczenie  ;)

Czołgiem

Nightman

  • Newbie
  • *
  • Wiadomości: 21
    • Zobacz profil
Odp: Dyfuzja elektrolitu - czyli mieszanie się elektrolitu
« Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 26, 2020, 14:11:53 pm »
Zacytuję text z linku do ctek24 "aby uniknąć rozwarstwienia elektrolitu, konieczne jest ładowanie wysokim napięciem w celu wymieszania elektrolitu z pęcherzami gazu które powstają podczas ładowania" oraz drugi wpis "ładowanie napięciem 14,4V w ciągu 12h zwykle nie pozwala na osiągnięcie gęstości 1,28g/cm3 ale żywotność akumulatora będzie dłuższa niż w przypadku ładowania akumulatora 15V przez 24h"
Tak więc zachowanie zdrowej równowagi między tymi procesami jest kluczem do sukcesu. Czyli na "co dzień" ładowanie niższym napięciem a raz czy dwa razy do roku ładujemy pacjenta do tych 1,28g/cm3 i pacjent będzie zadowolony. A czy przypadkiem taki akumulator ładowany z alternatora podczas jazdy nie ma optymalnych warunków do ładowania??? Napięcie w miarę niskie 14,4-14,7V samochód podczas jazdy się trzęsie więc wspomaga wymianę w warstwach elektrolitu, co jakiś czas następują skoki napięć (wł. świateł, klimy, zmiana obrotów silnika co wpływa w pewnym stopniu na alternator).
Wydaje mi się, że ładowanie z przerwami ma sens bo zaoszczędzi nam zużytego prądu z gniazdka na skuteczne naładowanie akumulatora :o oraz zmniejszy korozję płytek dodatnich. Pewnie dlatego jak zakończymy ładowanie akumulatora to po 24-48h ma on lepsze parametry niż zaraz po odpięciu ładowarki.
Tomku mam pomysła na kolejny test porównaj normalne ładowanie z ładowaniem przerywanym w stosunku np. 3h ładowania 24h odboju, 3h ładowania 24h odboju itd. i teraz zsumuj realny czas ładowania. Wydaje mi się, że ten przerywany doprowadzi do szybszego naładowania akumulatora przy mniejszym jego degradowaniu.
No i na koniec pytanie suchar-zagwozdka a jak się to ma do AGM'ów gdzie nie ma płynnego elektrolitu więc nie ma się co mieszać a do tego gazowanie szkodzi matom pewnie dlatego zrezygnowano w nich z ładowania napięciami 15V+